bg

Hajer jedzie do Dalajlamy - recenzja n.p.m.

Recenzje
wtorek, 19 kwietnia 2011 12:57

Roman Gołędowski z wydawnictwa Annapurna odnajduje w sobie pasję do przeprowadzania nieformalnych rozmów z osobami niełatwymi do okiełznania! Najpierw wziął w krzyżowy ogień pytań Ankę Czerwińską, czego efekty poznajemy w serii wspomnieniowej pod tytułem „Górfanka”, a ostatnio przeciągnął przez magiel wielogodzinnych pogawędek Mieczysława Bieńka – rozpoznawalnego już nie tylko na Śląsku, skąd pochodzi i gdzie przez 27 lat pracował jako górnik, ale dzięki dokumentowi filmowemu „W drodze”, zrealizowanemu przez Pawła Wysoczańskiego, znanego także szerszej publiczności.


Bezpośredniość, otwartość i bezpretensjonalność Mietka Bieńka działają urzekająco na każde audytorium – od publiki festiwali, przeglądów filmów górskich i podróżniczych, poprzez filmowca, wydawcę oraz całą rzeszę ludzi spotykanych podczas wielomiesięcznych podróży, aż po duchowego przywódcę Tybetańczyków! 
Film pokazuje tylko jedną z odbytych przez Mietka eskapad, tę do Dharamsali, której celem – zrealizowanym – było poznanie Dalajlamy. Książka jest poszerzona o dwie wcześniejsze wyprawy w głąb kontynentu azjatyckiego. 
Co robimy, wcielając w czyn marzenie o przejechaniu połowy świata? Zabezpieczamy się, przygotowujemy, zaopatrujemy, dowiadujemy, a następnie ruszamy przed siebie. Losy Miecia potwierdzają jednak, że w niedoborze, ciągłym „za mało”, przy braku: znajomości języka, informacji, pieniędzy, przewodników i logistyki – można przejechać wszerz Azję i wrócić w świetnej kondycji, z głową pełną anegdot, a notesem kontaktów z adresami od kijowskiego, po te zlokalizowane gdzieś na Borneo. Czy zwariowane, eksploracyjne wypady w egzotyczne miejsca, bez planu, z ominięciem turystycznych ścieżek mają sugerować – róbcie to samo?
Jeśli autorowi zależało na przekonywaniu kogokolwiek do czegokolwiek to może jedynie do tego, aby każdy „robił swoje”. Szalone wojaże Miecia, jego odkrywanie świata i ludzi, poza założoną z góry nieprzewidywalnością każdego dnia i zdaniem się na los, miały solidne podwaliny, którymi było przekonanie o konieczności dokonania radykalnego przeobrażenia swojego życia po wypadku i okaleczeniu w kopalni. Doskonale oddaje to styl wypowiedzi – bezceremonialny, spontaniczny, soczysty, nasycony gwarą, uzupełniony o refleksyjne przemyślenia – a także bardzo dobre zdjęcia, które – nie przypadkiem – pokazują głównie ludzi, ich twarze… Wyłania się z tego podwójny obraz drogi – tej przebytej na mapie, a potem setki kilometrów wszelkimi środkami transportu i tej do wnętrza siebie. A że mamy do czynienia z tekstem, którego koloryt najautentyczniej może oddać jedynie cytat, oddajmy głos Mieciowi: „Po co tam jadę? […] Czułem się, jakbym stał na takiej wielkiej wadze; zastanawiałem się, ile w życiu zrobiłem dobrego, a ile złego. Przyznam, że trudno być sędzią we własnej sprawie. Owszem, nie wszystko było takie złe, ale w końcu doszedłem do wniosku, że sam tego nie ocenię, że powinien zrobić to ktoś inny. Ja tego nie potrafię. I stąd, być może, wzięła się ta książka”. Podróżując, łapiemy się czasem na tym, że widzimy miejsca, o których kiedyś czytaliśmy. Po lekturze „Hajer jedzie do Dalajlamy” możemy wpaść na przewrotną koncepcję – czy czasem nie powinno być odwrotnie?
To co – autostopem do Indii? Jacyś ochotnicy?

Karolina Smyk

 

GórFanka. Moje ABC w skale i lodzie

Hot StartPierwsza część serii, mającej ambicje pokazać ponad czterdziestoletnią karierę górską jednej z naszych najlepszych alpinistek. Barwne opowieści autorki pozwalają znakomicie wczuć się w klimat i atmosferę legendarnych lat 70.

GórFanka. Na szczytach Himalajów

Hot StartAutorka koncentruje się na wyprawach mających na celu zdobycie najwyższych himalajskich szczytów: Mount Everestu, Lhotse i Makalu. Mocna dawka wrażeń dla wszystkich miłośników gór i narratorskiego talentu Anny Czerwińskiej.

GórFanka W Karakorum 1979-1986

Hot StartKsiążka opisuje najbardziej ambitny okres działalności naszej bohaterki (z trudnymi ośmiotysięcznikami w Karakorum). Właśnie podczas tych wypraw dokonywano pierwszych kobiecych wejść na poszczególne szczyty.

 
 
 
Start