bg

Żywot - Wstęp od wydawcy

poniedziałek, 16 czerwca 2014 22:32

Książka Jacka Kamlera „Żywot strachliwego wspinacza”, którą oddajemy do rąk Czytelników, jest z jednej strony biografią, swoistą summą życia autora, a z drugiej barwną opowieścią o czasach, które przechodzą już do historii, a w których dłużej lub krócej także i nam przyszło żyć. Opowieść dopełniająca się na przełomie XX i XXI wieku wydała nam się na tyle ciekawa, że postanowiliśmy podzielić się nią także z Państwem. Nie dajmy się jednak zwieść tytułowi – może nieco przewrotnemu – który sugeruje tematykę górską. Owszem, pojawia się ona tu i ówdzie, jednak nie jest dominująca w całej tej narracji. Ale czyż pokonywanie przeciwności, przechodzenie różnych etapów życia nie jest metaforą wspinania?

O ile temat gór nadaje pewien ton tej opowieści, to dużo więcej w książce relacji z doświadczeń zdobytych podczas – bliższych i dalszych – podróży. Możemy towarzyszyć autorowi w wyprawie na Dziki Zachód Ameryki, obserwować jego zmagania, by dostać się do stolicy Tybetu – Lhasy, a innym razem przeżywać dramatyczne zdarzenie, jakie miało miejsce podczas podróży – naszą polską Syrenką – po Grecji. A delektowanie się wrażeniami z wycieczki na jeszcze ukraiński Krym, dzisiaj niestety ma już inny posmak. Nie mniej interesująca jest relacja z trzyletniego pobytu na placówce w Algierii, ukazująca samotność rzuconego na nieznane terytorium polskiego inżyniera, który stopniowo odkrywa odmienną kulturowo rzeczywistość, mierzy się ze swoją nową rolą i integruje się ze środowiskiem polonii.

Niezaprzeczalnym walorem i siłą tych opowieści jest umiejętność celnej puenty oraz barwny opis relacji z ludźmi. Dostrzec to możemy już w krótkich opowieściach z dzieciństwa, w których autor wspaniale kreśli obraz okrutnego świata wojny widzianego oczami kilkuletniego dziecka, jakże inny od obserwacji dorosłych. Możemy razem z autorem dryfować po niełatwych czasach stalinowskich, pełnych nie tylko ideologicznych nonsensów. Jak sam wspomina, tylko fascynacja górami, najpierw turystyczna, a potem taternicka, pozwoliła mu w pełni sił przebrnąć przez ten trudny okres.

Przez górski świat – który był i jest pasją a zarazem pewnym azylem – Jacka Kamlera przewijają się znani polscy wspinacze, jak choćby Jan Długosz, Andrzej Skłodowski czy Piotr Młotecki, z którym autor ruszył na podbój jednej z himalajskich gór. Wiele lat później owe górskie fascynacje pozwolą Kamlerowi na nakręcenie dwóch amatorskich filmów dokumentalnych z udziałem wielu znanych postaci z naszego górskiego światka, m.in. Anny Czerwińskiej, Aleksandra Lwowa, Anny Milewskiej-Zawady, Andrzeja Wilczkowskiego czy Zbigniewa Skoczylasa. W jednym z rozdziałów wraca do tych interesujących spotkań i rozmów z ludźmi gór. Górskie zainteresowania Jacka Kamlera znalazły też swój wyraz w zamykających książkę ogólnych rozważaniach na tematy etyczne, gdzie dzieli się swoimi przemyśleniami dotyczącymi tragicznej wyprawy na Broad Peak.

Jeszcze innym walorem tej książki są przytaczane, niekiedy w odmiennym świetle, mniej znane fakty z naszej najnowszej historii. Dotyczy to choćby czasów powojennych, gdy ojciec autora z dnia na dzień, za radą ówczesnego premiera Cyrankiewicza, z przedsiębiorcy stał się profesorem na Politechnice Warszawskiej. Możemy się także dowiedzieć, jakie były prawdziwe losy wybitnego polskiego uczonego, profesora Janusza Groszkowskiego, czy też jak, według relacji jedynego ponoć świadka ostatnich chwil dawnego przywódcy PRL-u, zakończył swój żywot Bolesław Bierut.

Autor pisze także o swojej karierze zawodowej, związanej z konstruowaniem sprzętu telewizyjnego. Czyni to jednak w lekkiej formie, nie zanudzając czytelników zawiłościami natury technicznej. Możemy się jednak dowiedzieć, dlaczego w Polsce wybrano francuski system SECAM, który przez długie lata uniemożliwiał odbiór większości zachodnich stacji telewizyjnych, czym pasjonował się francuski wynalazca tego systemu, czy też jak sobie radzili na co dzień w pracy „rozmyślni”, choć nie zawsze pochłonięci robotą, koledzy po fachu autora. Nakreślone z wdziękiem portrety tych ludzi świetnie oddają czasy PRL-u, w których często trzeba było na rozmaite sposoby kombinować, aby jakoś żyć. Na koniec tych zawodowych tematów mamy jeszcze opowieści o problemach i rozterkach związanych z pełnieniem funkcji redaktora naczelnego pewnego pisma, m.in. o tym, co wynikło z zamieszczenia wkładki z roznegliżowanymi panienkami w bądź co bądź poważnym piśmie dla miłośników sprzętu audio-wideo.

Zapewne istotną częścią książki są te fragmenty, dzięki którym możemy spojrzeć na życie z perspektywy osoby mocno już zaawansowanej wiekiem. Choć Autorowi zdrowie nie do końca służy i aby żyć, musi się wspomagać zdobyczami nowoczesnej medycyny, to jednak z ogromnym optymizmem wciąż patrzy w przyszłość i jest otwarty na nowe wyzwania, jak choćby praca nad tą książką.

A jeśli ktoś miałby jeszcze wątpliwości, czy jest to książka dla niego, wypada koniecznie nadmienić, że autor jest wspaniałym obserwatorem rzeczywistości, opowiadającym o wszystkim z subtelnym poczuciem humoru. Świadczy o tym choćby najlepiej rozdział „Poczciwcy ze Złotokłosu”, który można dedykować zwłaszcza działkowiczom, zmagającym się na co dzień z nieprzewidywalnymi przeciwnościami losu, także za sprawą „życzliwych” sąsiadów.

Myślę, że nadszedł już czas, by zaprosić Czytelników do zanurzenia się w lekturę tej książki, ukazującej życie zdawałoby się przeciętnego warszawiaka na tle burzliwych losów historii. Lektura ta może okazać się szczególnie cenna dla grona tych osób, które dziś określa się mianem 50+, a które odnajdą tu wiele własnych – podobnych, a może i odmiennych – doświadczeń. Choć i ludzie młodzi, szukający dobrych opowieści, nie powinni być zawiedzeni. Dowiedzieć się czegoś ciekawego, a nawet zaskakującego o życiu w czasach, w jakich przyszło żyć dziadkom czy rodzicom, z pewnością warto.

Jednym słowem, wspaniały portret pokolenia niegdysiejszego telewizyjnego czterdziestolatka, kreślony z humorem i dystansem przez dzisiejszego osiemdziesięciolatka.

Roman Gołędowski – wydawca

 

GórFanka. Moje ABC w skale i lodzie

Hot StartPierwsza część serii, mającej ambicje pokazać ponad czterdziestoletnią karierę górską jednej z naszych najlepszych alpinistek. Barwne opowieści autorki pozwalają znakomicie wczuć się w klimat i atmosferę legendarnych lat 70.

GórFanka. Na szczytach Himalajów

Hot StartAutorka koncentruje się na wyprawach mających na celu zdobycie najwyższych himalajskich szczytów: Mount Everestu, Lhotse i Makalu. Mocna dawka wrażeń dla wszystkich miłośników gór i narratorskiego talentu Anny Czerwińskiej.

GórFanka W Karakorum 1979-1986

Hot StartKsiążka opisuje najbardziej ambitny okres działalności naszej bohaterki (z trudnymi ośmiotysięcznikami w Karakorum). Właśnie podczas tych wypraw dokonywano pierwszych kobiecych wejść na poszczególne szczyty.

 
 
 
Start