bg

Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika

Książki -Tematycznie
wtorek, 12 września 2017 00:00

aconcagua-ok2-fin
W języku Indian Keczua nazwa góry oznacza Białego Strażnika. Już dawno temu lokalne plemiona Indian przypisywały jej cechy ludzkie. Celowa antropomorfizacja pozwala w surowej i nieożywionej górskiej przyrodzie odnaleźć pierwiastek ludzki lub nawet boski, cechy nadprzyrodzone, które z jednej strony ściśle osadzają człowieka w hierarchii i uwypuklają jego małość wobec potęgi sił natury, z drugiej zaś podkreślają znaczenie i miejsce w wielkim kręgu życia. Dla autora Aconcagua jest Śnieżnym Strażnikiem, w którego cieniu wszystkie wyrzeczenia i zmagania podczas akcji górskiej nabierają głębszego charakteru. Nie jest kolejną górą, na którą się wchodzi, którą się zalicza, lecz czymś więcej. Pozwala przeżyć wyprawę w szczególny sposób, wypełniając plecak podróżnika bagażem nowych, niezapomnianych do końca życia doświadczeń. W książce autor zabiera czytelnika do serca Andów, gdzie sprawdza smak patagońskiej wołowiny popijanej winem z Mendozy, gdzie przy wspólnym yerba mate poznaje wyjątkowych ludzi, w których żyłach płynie indiańska krew oraz gdzie słodkim dulce de leche rekompensuje trudy surowego obozowego życia. „Aconcagua – w cieniu Śnieżnego Strażnika” to relacja z solowej wyprawy na najwyższy szczyt południowej hemisfery; opowieść o wyzwaniu, ale bez nadęcia, z lekką narracją i z przymrużeniem oka. 
Książka ma charakter multimedialny. Na marginesach umieszczono kody QR, które przekierowują do bardziej szczegółowych informacji, zdjęć lub migawek filmowych. 


Autor: Łukasz Kocewiak
ISBN 978-83-61968-32-0
stron 294 (w tym 30 kolor), oprawa miękka, cena det. 34,90 zł
Premiera - 15.09.2017 r.
format: A5 (145 x 210 mm)
oprawa miękka, ze skrzydełkami 
Poniżej prezentujemy przedmowę do książki autorstwa Sergiusza Pinkwarta oraz kilka rozkładówek: 

Aconcagua to nie tylko góra, ale i legenda, a nawet – marzenie. Sportowcy i himalaiści, którzy ze swej górskiej pasji uczynili profesję, patrzą na „Ankę” bez większych emocji – ot, góra trekkingowa, na którą dobrze jest się wybrać przed „poważnymi” wyprawami na azjatyckie ośmiotysięczniki. Choć jest najwyższym punktem południowej hemisfery, to nie dorasta nawet do siedmiu tysięcy metrów nad poziomem morza. Specyficzne warunki panujące w Andach sprawiają jednak, że huraganowe wiatry i surowy klimat dają wspinaczom przedsmak Himalajów. Można więc „przetestować” swój organizm, sprawdzić odporność na mróz, zmęczenie i chorobę wysokogórską, nie wkraczając w „strefę śmierci”, rozciągającą się powyżej siedmiu tysięcy metrów.

Dla większości miłośników gór Aconcagua ma jednak w sobie coś z magii. Wejście na 6962 m n.p.m. wymaga odpowiednich przygotowań, aklimatyzacji, ogromnej siły woli, zdrowia, a przede wszystkim szczęścia. Bo andyjski Śnieżny Strażnik jest kapryśny. Potrafi na długie tygodnie zaciągnąć zasłonę ze śnieżyc i wichrów. I nikt wtedy nie da rady zakłócić jego samotności. Czasem przepuści na szczyt zupełnego nowicjusza, a wytrawny alpinista będzie musiał odejść z kwitkiem. Ta loteria jest częścią legendy najwyższego szczytu obu Ameryk.

Książka Łukasza Kocewiaka to opis upartej wspinaczki właśnie na tę Aconcaguę „magiczną”. Choć autor jest górołazem z krwi i kości, ma świetny sprzęt i doświadczenie zdobywane w Tatrach, norweskich fiordach i Pamirze, to na pojedynek ze Śnieżnym Strażnikiem po raz pierwszy wyrusza samotnie. Solowe wejście zupełnie zmienia reguły gry. Nie ma towarzysza, który motywowałby go do działania, solidarnie wspierał w trudnych chwilach, czy zdejmował z barków ciężar odpowiedzialności. Łukasz musi wyjść daleko poza swoją strefę komfortu. Na kolejnych stronach śledzimy jego przemianę. Wieczny pośpiech, irytacja człowieka Zachodu skonfrontowanego z południowoamerykańską kulturą „mañana” – wiecznego „zrobię to później”, zwykły ludzki pech, problemy zdrowotne oraz poczucie osamotnienia i wyobcowania w nieznanym świecie, powoli ustępują. Autor otwiera się na innych, odnajduje w sobie dziecięcą ciekawość. Na górskim szlaku spotyka całą galerię ludzkich typów. Od surowych poganiaczy mułów po zblazowanych globtroterów. Każdy człowiek ma swoją historię, zmartwienia, sukcesy i porażki. Samotny wspinacz staje się wdzięcznym słuchaczem i powiernikiem. Ale czyich rad posłuchać, a kogo zignorować? Czy w godzinie próby uratują nam życie słowa irytującego samochwały? A może porady sympatycznego obieżyświata?

Godziny spędzone w górach to nie tylko czas, w którym przemieszczamy się z wysiłkiem, przemierzając odległość i nabierając wysokości. To moment na głębsze spojrzenie na życie i wgłąb swojej duszy. Łukasz Kocewiak barwnym językiem opisuje świat, który widzi, dzieląc się erudycyjnymi skojarzeniami, odsłaniając swoje emocje i żonglując słowami. Dzieli się wielu bezcennymi, praktycznymi wskazówkami, które zbiera z okruchów rozmów z doświadczonymi andyjskimi przewodnikami i wspinaczami. Składa fragmenty wielu rzuconych w przelocie komentarzy i skleja w całość na użytek swój, jak i czytelnika. Pod wieloma względami można tę książkę potraktować jak przewodnik (świetne są opisy specyficznego sposobu mocowania namiotu w huraganowym, andyjskim wietrze). Czytelnik, przygotowujący się do samodzielnego zdobycia Aconcagui i szukający praktycznych wskazówek, nie będzie zawiedziony. Rzetelne uwagi topograficzne, zalecenia medyczne, metody aklimatyzacji, a nawet przepisy na urozmaicenie posiłków przed atakiem szczytowym – to wszystko znajdziemy w książce Łukasza Kocewiaka. A jednak wydaje się, że nie są to kwestie najważniejsze.

Autor na kartach książki z każdym krokiem zbliża się do celu, którym jest nie tylko wierzchołek Aconcagui, ale i rozwiązanie osobistych dylematów. Bo góry mają tę cudowną właściwość, że dają nam nieocenioną perspektywę, by spojrzeć na trudne sprawy z odpowiedniego dystansu. Im wyższa i trudniejsza do zdobycia góra, tym większy dystans do kłopotów dnia codziennego.

I to jest chyba odpowiedź na nieśmiertelne pytanie „po co chodzimy w góry”?

 

Sergiusz Pinkwart, dziennikarz turystyczny i pisarz. Autor m.in. powieści Cień Kilimandżaro.

acon-fot1

acon-fot2
acon-fot4acon-fot5acon-fot5b
 

GórFanka. Moje ABC w skale i lodzie

Hot StartPierwsza część serii, mającej ambicje pokazać ponad czterdziestoletnią karierę górską jednej z naszych najlepszych alpinistek. Barwne opowieści autorki pozwalają znakomicie wczuć się w klimat i atmosferę legendarnych lat 70.

GórFanka. Na szczytach Himalajów

Hot StartAutorka koncentruje się na wyprawach mających na celu zdobycie najwyższych himalajskich szczytów: Mount Everestu, Lhotse i Makalu. Mocna dawka wrażeń dla wszystkich miłośników gór i narratorskiego talentu Anny Czerwińskiej.

GórFanka W Karakorum 1979-1986

Hot StartKsiążka opisuje najbardziej ambitny okres działalności naszej bohaterki (z trudnymi ośmiotysięcznikami w Karakorum). Właśnie podczas tych wypraw dokonywano pierwszych kobiecych wejść na poszczególne szczyty.

 
 
 
Start